Jak małą mamy wiarę w siebie.
Jak dostałem wypowiedzenie z pracy jedną z pierwszych osób które się o tym dowiedziały był mój syn. Następnego dnia rano wyjeżdżałem ze swoją partnerką do SPA. Zanim dojechałem na miejsce, na mailu miałem od syna było kilka ogłoszeń o pracę.
Nie były to równorzędne stanowiska jakie zajmowałem do tej pory, tylko stanowiska: dyrektor, prezes.
Pierwsza myśl:
Ja się do tego nie nadaję są lepsi ode mnie, z większym doświadczeniem, nie to nie dla mnie.
Te myśli zasiały ziarnko niepewności, osłabiły moją wiarę w siebie.
U mnie na szczęście myśli te zostały szybko odparte i zastąpione innymi:
Syn ma rację poradzę sobie.
Mam wiele cech przywódcy.
Jestem dobry, a nawet bardzo dobry w tym co robię.
Czemu sobie nie wierzysz choć inni w ciebie wierzą.
Te myśli poprawiły moje samopoczucie, sprawiły że na nowo uwierzyłem w siebie.
Zacząłem szukać ogłoszeń podobnych do tych co dostałem od syna czyli na stanowisko: dyrektor, prezes.
Nasze otoczenie ma bardzo duży wpływ na nasze życie.
Jeżeli wciąż słyszymy nie bierz się za to to nie dla Ciebie, nie poradzisz sobie i wiele podobnych określeń, to przestajemy ufać sobie, zatracamy wiarę w siebie.
Lecz gdy nasze otoczenie postępuje tak jak mój syn (z którym staram się postępować podobnie), mówi dasz radę jesteś dobry, poradzisz sobie to i nasza wiara w swoje możliwości rośnie.
Niestety w dzieciństwie często słyszałem że sobie nie poradzę, kosztowało mnie to wiele pracy aby zmienić to przekonanie. Teraz jest tak, że już wiem co potrafię i jakie mam możliwości uważam siebie za kogoś gorszego bo przecież stać mnie na więcej.
Od kilku lat zajmuję się sprzedażą. Uważam siebie za kiepskiego sprzedawcę, lecz moje otoczenie powtarza mi. Jesteś dobry, zobacz masz wyniki. Tu chcę podziękować dwojgu moim znajomym. Robert który ciągle mówi, że jestem jedyną osobą którą zna, co wyciągnęła wnioski ze szkoleń sprzedażowych i świetnie sprzedaje, drugą jest Dagmara.
Z Dagmarą jest ciekawa historia:-) :
W połowie 2012 umówiła się ze mną na spotkanie Pani która na swoich profilach miała informację dyrektor handlowy, poszukuję osób do różnych firm. Ja wtedy zastanawiałem się nad zmianą pracy i mimo że nic nikomu nie mówiłem, to podświadomość podpowiadała mi, że pewnie chce mnie z rekrutować.
Umówiliśmy się na spotkanie gdzie okazało się że Dagmara chce dowiedzieć się czegoś o odszkodowaniach. Na tym spotkaniu porozmawialiśmy, wspomniałem że zajmuję się też kosmetykami. Umówiliśmy się za tydzień na kolejne spotkanie. Zamówiła u mnie kosmetyki. Tydzień później powiedziała mi. Jesteś wspaniałym handlowcem rekrutowałam wiele osób i jak będziesz chciał zmienić barwy zapraszam do siebie. Mówiła dalej, że na spotkaniu poczuła się jakby była kompletną idiotką, gdyby nie wzięła ode mnie kosmetyków.
Do tej pory łączą nas przyjacielskie stosunki.
Tak ludzie tacy jak Dagmara, Robert, mój syn pojawiają się w naszym życiu, aby dodać nam wiary w siebie.
Wracając do wiary w siebie.
To ona teraz podpowiada mi, że chcę mieć największą grupę sprzedażową, to ona podpowiada mi, że dam radę. Jak tylko pojawiają się pierwsze wątpliwości powtarzam sobie:
Czym różnią się ode mnie ludzie którzy tego dokonali. Skoro oni to zrobili, to co ja mogę zrobić aby mieć takie same struktury.
Na jednym szkoleniu poznałem Magdę która w ciągu dwóch lat zbudowała strukturę ok 40 tys osób. Pewnie, że nie sama, znalazła kilka osób które tak jak ona chciały coś osiągnąć i osiągnęli.
Ja też teraz szukam osób które podobnie jak ja uwierzą w siebie i razem osiągniemy sukces.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz